Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wywiady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wywiady. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 listopada 2017

Ted Nemeth - Wywiad; „ Bardzo lubię spędzać czas nad morzem, jest to dla mnie forma odcięcia się od wszystkiego”.

    
Jeszcze rok temu w lutym (wtedy rozmawialiśmy o płycie „Ostatni Krzyk Mody”), mogłem mówić o nich debiutanci. Aktualnie Ted Nemeth wspina się po szczeblach kariery muzycznej. Czy osiągną szczyt? Tego nie wiem, aczkolwiek się domyślam! Teraz przy okazji wydania nowej płyty pt. „Ctrl – C” frontman zespołu Patryk Pietrzak zgodził się, abym go odpytał. O czym rozmawialiśmy? Przekonajcie się sami, zapraszam serdecznie! 


Cześć Patryk! Jak tam nastroje?


Patryk: Dzięks, spoczko.

Od razu muszę zapytać, skąd wziął się pomysł na okładkowego banana?

Patryk: Wymyślił ją Mateusz Dziworski – perkusista -, robił zdjęcie bananom.

Szybko przejdźmy do samej płyty. Słuchając krążka „Ctrl - C” i później porównując go do „Ostatniego Krzyku Mody”, od razu wyczułem, że jest on o wiele lepiej wyprodukowany i przemyślany. Czy wy też odczuwacie tę różnicę? 



Patryk: Na pewno coś w tym jest. Myślę że po prostu się zmieniamy. Ja oczekiwałem od tego albumu zupełnie czegoś innego niż od debiutu, a od kolejnego będę oczekiwał czegoś innego niż od drugiej płyty. Cały czas chcę wykonywać kroki do przodu.


Jakie odczuliście różnice podczas pracy nad pierwszą płytą, a podczas pracy nad tą nową?

Patryk: Dużo swobodniej podeszliśmy do aranżacji utworów. Nie przejmowaliśmy się że nie podołamy czemuś koncertowo. Chciałem żeby ta płyta była po prostu dobra, ciekawa, a na straży tego stał Paweł Cieślak, producent również pierwszej płyty, nie pozwalając na banały.

Kilka utworów z płyty fani mogli usłyszeć już na koncertach, natomiast na płycie nie pojawił się np. utwór „Holden” . Stąd rodzi się pytanie - czy trudno wam było wybrać materiał na tę płytę, czy po prostu weszliście do studia i wiedzieliście już od razu co chcecie nagrać?

Patryk: Płytę przygotowywaliśmy etapami. Najpierw napisałem utwory, które następnie zrobiliśmy całym zespołem na sali prób, potem etap nagrywania i tworzenia w studio mając już „kręgosłup” wszystkich utworów. Ostatnim jest etap robienia płyty na żywo czego efekt można usłyszeć na koncertach.

Czy wszystko wyszło tak jak chcieliście czy teraz odsłuchując „Ctrl C”, chcielibyście coś jednak zmienić?

Patryk: Jestem bardzo zadowolony z brzmienia tego albumu myślę że mówię w imieniu całego zespołu, nie chcę nic zmieniać tylko iść dalej.


Mam wrażenie, że momentami jest znacznie pogodniej, niż na poprzedniej płycie, taki był zamysł?

Patryk: Nie było żadnego zamysłu i wcale nie wiem czy jest pogodniej, jeżeli pogrzebać głębiej w tej płycie. Jeżeli tak to spoko, ale to jest właśnie fajne że dla każdego może znaczyć coś innego każda piosenka. „Zjem Cię” np., przyszło do mnie po przeczytaniu artykułu o kanibalu mordercy, a w „Zasięgach” znajduję jakieś odniesienia do palenia czarownic, ale to są sprawy które nie muszą dotyczyć słuchających. Ogólnie bardzo lubię zestawienie dwuznacznego tekstu z pogodną muzyką.

Śledząc wasze profile na różnych social media, widziałem że w ramach komponowania utworów wyjechaliście poza miasto. Czy jakieś okoliczności, krajobraz, jakieś wydarzenia wpłynęły na formę liryczną czy też muzyczną? Zauważyłem, że w utworach często pojawia się motyw wody, czy to wiążę się jakoś z wyjazdem?

Patryk: Wyjechałem nad morze żeby dokończyć utwory zanim zamknęliśmy się na sali żeby je przygotować do nagrywania. Może to mieć wpływ, kilka osób zwróciło uwagę na motyw wody. Nie było to zamierzone, tak wyszło. Na pewno miało wpływ miejsce. Bardzo lubię spędzać czas nad morzem, jest to dla mnie forma odcięcia się od wszystkiego.

Nie chcę pytać o szczególne interpretacje, ale skąd pomysł na mój ulubiony chyba utwór na tej płycie pt. „Ofelia”.

Patryk: William Szekspir - Hamlet

Odnosząc się troszkę do tytułu nowej płyty – to czy uważacie, że człowiekowi jest trudno wymyślić już coś nowego i w głównej mierze wszystko kopiujemy?

Patryk: Na pewno żyjemy w czasach przepełnienia. Muzyka na Spotify, filmy na YouTube, wiedza na Wikipedii. Możemy wszystko. Myślę że trudno nam już przeskoczyć samych siebie, ale jestem też pewien że to się jakoś przewartościuje. 


Na pewno śledzicie waszych znajomych na portalach typu Facebook, Instagram, Snapchat etc. I ponawiając praktycznie poprzednie pytanie, to czy sądzisz, że każdy człowiek jest kopią drugiego, że trapi nas brak oryginalności?

Patryk: Nie, nie uważam tak, ale też nie spędzam czasu na śledzeniu znajomych na insta i Fejsie. Jako zespół używamy tych portali do dotarcia do jak największej ilości odbiorców

Czy dobrodziejstwa dzisiejszego świata, które teoretycznie służą nam pomocą (np. Internet), mogą nas od siebie oddalać, rozbijać więzy emocjonalne i społeczne? Bo poddając wasze utwory mojej własnej interpretacji to też poruszacie ten temat w tekstach. 

Patryk: Tak, mogą.

Myślcie, że ludzie często nie są sobą? Czy was też dręczy ten problem?

Patryk: Myślę że każdego czasem dręczy ten problem. Na temat przyjmowania różnych „masek” do różnych sytuacji chyba nie trzeba polemizować. Często się nad tym zastanawiam zakładam że z powodu zawodu jaki wykonuję.

 Macie swoją wizję utopii?

Patryk: Ja nie

 A czy bez tragicznych przeżyć, wielu upadków i dołków, można napisać dobry tekst?

Patryk: Nie sądzę żeby to działało na zasadzie algorytmów. Nie wiem, chyba trzeba być szczerym. Nie jestem i nie chce być ekspertem.

Teraz trochę z innej beczki! Kiedy spotkaliśmy się po koncercie, gdy graliście razem z Happysadem, to Patryk powiedziałeś, podczas rozmowy o zarobkach i realiach zespołowych: „ Aktualnie na koncie mam dwa złote i czterdzieści groszy”. Czy teraz wasze koncertowanie przynosi wam zyski i możecie z tego wyżyć?

Patryk: Nie żyjemy z tego nadal, ale próbujemy niestrudzenie.

 Czy przez dwa lata od wydania „Ostatniego Krzyku Mody”, wasza popularność wzrosła?

Patryk: Tak

Ulubiony kawałek z płyty „Ctrl - C”?

Patryk: Can you feel the love tonight.

 Rozumiem, że teraz chcecie się skupić nad promowaniem albumu na koncertach?

Patryk: Tak, gramy trasę trwającą do końca grudnia

Myślę, że na ten czas wystarczy! Bardzo dziękuję za udzielenie wywiadu. Jeszcze raz gratuluję płyty! Życzę powodzenia, a my widzimy się na koncercie! Piątka!  


Wywiad: Przemek Ustymowicz
Link do Facebooka Ted Nemeth: https://www.facebook.com/Tednemeth/
Czytaj dalej »

piątek, 20 października 2017

Dziewczęta - Wywiad: „ Jesteśmy niewolnikami własnych kreacji”

            Halo, halo! Przeglądając sieć zawsze można natrafić na coś ciekawego. Mnie udało się wyłowić z przepełnionej sieci zespół Dziewczęta. A jeszcze ciekawszym jest to, że w zespole, ani jednej dziewczyny, a same dorosłe chłopy… W każdym razie wystrzelałem kilka pytań w stronę uzdolnionych Krakusów, a oni sprawnie i pięknie odpowiedzieli na wszystko bez narzekania





Cześć chłopaki! Jak tam jesienne nastroje?


Dziewczęta: Cudnie, w końcu można (ekh, ekh) pooddychać Krakowem.


Dobrze, to na dzień dobry od razu pytanie – skąd wzięła się nazwa… Żartowałem! Jednak co do dziewcząt, to uważacie, że macie w pewnym stopniu kobiecą wrażliwość, ale męskiego ducha?


Dziewczęta: Nie powinniśmy nadawać płci cechom. Przyznaję jednak, męski duch ewidentnie nam sprzyja. Żadna kobieta nie wytrzymała z nami tyle, ile my wytrzymaliśmy ze sobą. Gombrowicz pisał w dziennikach, że siłą sztuki jest jej intymność i prywatność. Odtworzenie doświadczeń i zapisanie ich w alchemii dźwięków wymaga specyficznej wrażliwości i umiejętności dostrojenia się do „wewnętrznego radia”. Widzę w tym procesie pewną analogię do pisania pamiętnika – czy to wystarczająco dziewczęce?


Napisaliście tak: „Piosenki o tęsknocie i małych końcach świata”. Za czym tęsknicie i jak to jest z tymi końcami świata?


Dziewczęta: Czasami tęsknimy za autorkami małych końców świata.


Wasze teksty, jako próba wykrzyczenia jakichś idei czy po prostu metaforycznie opowiedziane proste życie?


Dziewczęta: Idei – owszem, ideologiom mówimy stanowcze nie. Motywem przewodnim jest tęsknota. Teksty są jak kartki z pamiętnika… van Gogha. Nie są skrupulatnie snutą powieścią w odcinkach, to bardziej zapis chwili, ulotnego wrażenia.



Nie mogę ukryć, że Kraków to moje ulubione miasto w Polsce. Czy Kraków był albo jest inspiracja muzyczną czy to liryczną?


Dziewczęta: Po latach spędzonych w tym mieście, smog krąży nam w żyłach. Miasto jako twór jest ogromną inspiracją. Kraków – motywacją do ucieczki. Hermetyczny, konserwatywny, zawieszony w przeszłości. „W sztuce nie można nawracać, ani się zniżać – kierunek wstecz i kierunek w dół są niedozwolone” – znów Gombrowicz. Wnioski nasuwają się same.


Ludzie często zapominają się znów?


Dziewczęta: Pfff, marzenie! Błądzimy między stereotypami, kurczowo trzymamy się norm, jesteśmy niewolnikami własnych kreacji. Powinniśmy częściej wsłuchiwać się w siebie. Zapominać się, być tu i teraz, zatracać się w swoim intymnym świecie.


A kiedy smutne dziewczęta mają swoje święto?


Dziewczęta: W dniu wiatru, kiedy ubiorą się ciepło… O! To chyba teraz.


Nihiliści, pesymiści, realiści, czy w głębi duszy optymiści, jak to z wami jest?


Dziewczęta: Introwertyczni socjopaci – optymiści. Deal with it!



Rozumiem, że w muzyce chcecie łączyć delikatność i melancholie z ostrym, przesterowanym i brudnym pazurem?


Dziewczęta: Forma jest narzędziem. Brzmienie nie wynika z chęci. Nie umawiamy się na daną stylistykę. Nie może tak być, to by było sztuczne. Drogowskazem jest piosenka. Kiedy pojawia się jakiś temat, każdy z nas próbuje opowiedzieć o nim najlepiej jak potrafi.


 Wasze piosenki są dziełem improwizacji, momentalnego napływu weny czy jest to ułożony proces?


Dziewczęta: Muzyka i teksty powstają zazwyczaj osobno. Mamy wypracowany i sprawdzony sposób tworzenia. Odpowiadam za siebie, więc mogę z pełną świadomością stwierdzić, że muzyka jest efektem słuchania wewnętrznego radyjka i zapominania się (znów)


Mamy już EP, a kiedy Dziewczęta wydadzą pełnometrażowy album?



Dziewczęta: Decyzja dojrzewa. Prawdopodobnie w przyszłym roku pojawi się jeszcze jedno krótkometrażowe wydawnictwo. Co dalej? Czas pokaże.



Tak pokrótce powiedzcie na jakim sprzęcie powstawała wasze EPka?


Dziewczęta: Fendery, Voxy i dużo delayów w przeróżnych konfiguracjach. Minęły już prawie trzy lata, nie pamiętam wszystkich szczegółów, sprzęt ewoluuje – kierunek ten sam.


Extended Play był jakimś przełomem waszej kariery?


Dziewczęta: Za sprawą pierwszej EPki wydarzyło się wiele miłych rzeczy, ale nie nazwałbym tego przełomem. Nie nazwałbym naszej drogi „karierą”.


A teraz sięgnijcie w głąb pamięci i powiedzcie mi, jaki był wasze najpiękniejszy koncert, który zagraliście?


Dziewczęta: Najpiękniejsze koncerty to te, po których nie trzeba składać sprzętu!


Duża scena czy kameralne pomieszczenie?


Dziewczęta: Scena w lesie o wschodzie słońca. Trzeba tylko uważać na rosę.



Już niedługo gracie w Zaścianku z Tedami. Chcecie coś o tym powiedzieć?


Dziewczęta: Nie możemy się doczekać! Tedów odkryliśmy przy okazji „Retrocukierni” i jesteśmy zaszczyceni, że będziemy mogli poznać się w Zaścianku. Swoją drogą – ilekroć tam gramy, dzieje się coś nietypowego. Był kiedyś taki piękny koncert, na którym nasze efekty dwa razy wyłączyły korki i spaliły końcówki mocy w trakcie grania. Wspomnień czar…


Myślę, że no na tyle! Dziękuję wam Chłopięta w Gombrowiczowym stylu ha, ha, ha. Życzę powodzenia w dalszej karierze, którą karierą nie nazywacie. Widzimy się gdzieś w Polsce na koncercie!


Dziewczęta: Do zobaczenia!


Wywiad: Przemek Ustymowicz
Odpowiadał zespół Dziewczęta 
Link do EP na spotify: https://open.spotify.com/album/5Vd1fOmtVUV6m4Jldxl91E
Facebook Dziewcząt: https://www.facebook.com/dziewczeta.msm/

Czytaj dalej »

niedziela, 13 listopada 2016

Bobby The Unicorn - Wywiad; ''Rozplątałbym supły we wszystkich głowach, to byłby dobry początek.''

Skorzystałem z uprzejmości Darka Dąbrowskiego doszczętnie i oprócz utworów, które mi wysłał, zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań. Dlatego, dzisiaj porozmawiamy sobie troszkę na temat nowej płyty pt. ''Syreni Śpiew'', jak powstawała, co zostało w niej zawarte, o stanie niemiłości i innych. Serdecznie zapraszam do czytania!



DI: Dzień dobry, dzień dobry! No i jak tam nastroje, po wydaniu płyty? 

Darek: Cześć! Nastroje są dobre, jesteśmy zadowoleni z efektu końcowego, lubię te pierwsze miesiące po wydaniu krążka.

DI: Możesz nam streścić, jak wyglądała praca nad krążkiem?

Darek: Pierwsze zarysy utworów nagrywaliśmy zespołem już rok temu na próbach, po paru miesiącach nagraliśmy w studiu sekcję rytmiczną, ja swoje partie gitar i klawiszy robiłem już później na spokojnie z samym realizatorem Maćkiem Bąkiem . Teksty na płytę powstały na absolutnym końcu prac , wyjątkami są utwory „Sierpień” i „Niemiłość”, które nagrywałem w wakacje już bez zespołu moją ulubioną starą metodą – jeden dzień – jeden utwór , tam tekst był jeszcze przed muzyką, a partię wymyślałem na bieżąco zasadą „rób jak dzisiaj czujesz, a będzie dobrze”. 

DI: A co chcieliście zawrzeć na płycie, jeżeli chodzi o warstwę muzyczną? Wszystko wyszło tak jak chcieliście, czy jednak coś byście zmienili? 

Darek: Nic bym nie zmieniał, nie mam problemu z niezadowoleniem czy niespełnieniem, nie szukam długo brzmień, mam wizje którą szybko realizuję nie patrząc nigdy za siebie. Zależało mi na udanym romansie współczesnej elektroniki, dyskotekowych syntezatorów, bitmaszyn oraz bardziej retro gitar charakterystycznych dla moich dotychczasowych nagrań.

DI:Dlaczego zawarłeś na płycie, tylko osiem utworów? Nie czujesz lekkiego niedosytu?

Darek: Wiedziałem że osiem utworów tworzy jedną większą historię i nie czułem, że potrzebne jest jakiekolwiek uzupełnienie i wydłużanie. Świadomie ofiarowuje na „Syrenim Śpiewie” konkretny ładunek emocjonalny, liryczny i dźwiękowy, myślę że Julia Marcell na „Proxy” kierowała się podobnym myśleniem również wypuszczając osiem piosenek. 

DI: A pomysł na okładkę? Osobiście mnie urzekła.

Darek: To efekt wspólnej pracy mojej grafik Karoliny ( Kara Mateusiak ) i mojej. Mieszkamy razem i lubimy włączyć wieczorem Mario kart na Nintendo, miło  też wspominamy wszystkie wersje pokemonów na Gameboy'a. Okładka to nostalgia za tym designem, za 8-bitami zwłaszcza. 


DI: A gdybyś miał podać, takie znaczące różnice między ‘’Utopią’’, a ‘’Syreni Śpiewem’’, to co by to było? 

Darek: Pierwszy album był bardziej surowy, na drugim byłem już bardziej świadomy budowania soundu oraz używania cyfrowych urządzeń. Oddaliliśmy się od bardziej rockowej stylistyki  na korzyść swobodnego tańca. 

DI: A skąd inspiracja właśnie, taką starą muzyką? Czytałem, że dla ciebie nawet wzmacniacze muszą być stare, aby jak najlepiej oddawały klimat.

Darek: Lubię muzykę filmową , zwłaszcza klimaty Tiersena, tam jest pod tym względem najsmaczniej. Na nowym albumie jedynymi starymi instrumentami były moje gitary z lat 70 i 80, resztę łańcucha postawiłem na współczesne i kreatywne zabawki. 

DI: Odnosząc się teraz troszkę do jednej z moich ulubionych piosenek na tej płycie, to czy spotkałeś się kiedyś ze stanem niemiłości?

Darek: Tak, „Niemiłość”  to bardzo osobisty tekst i jest o dorosłym życiu w wielkim mieście. Niby jesteśmy otoczeni ludźmi przypadkowymi czy znajomymi, ale to tak duże multiwersum, można się pogubić - zwłaszcza samotnie. 

DI: Jako artysta czujesz się czasem źle w takim  ‘’multiwersum’’? 

Darek: Lubię różnorodność, lubię jak coś mnie zaskakuje, czym więcej podróży, tym szersza perspektywa i dystans, a co za tym idzie- zdrowsza ocena życiowych bieżących spraw.


DI: Dostrzegasz rozluźnienie ludzkich więzi, to że gonimy za sprawami, które tak naprawdę można odłożyć na później? 

Darek: Pracowałem kilka lat w korporacjach będąc przekonany, że buduję coś ważnego dla siebie . Patrząc na związki zawiązujące się wśród współpracowników widziałem bardziej wygodę i dorosły zimny rozsądek wspomagany presją uciekającego czasu, aniżeli ogień i emocje. Po jakimś czasie budzę się jako człowiek bez emocji, który wystukuje cyferki do komputera zamiast upić się i oglądać gwiazdy z kimś ważnym .

DI: Pisząc recenzje ‘’Syreniego Śpiewu’’, zauważyłem że świetnie operujesz słowem, swobodnie poruszasz się po warstwie lirycznej. Skąd pomysły na te wszystkie teksty? Jest coś co Cię konkretnie inspiruje? 

Darek: Odnalazłem się w pisaniu po polsku. Właśnie ta zabawa słowem i wieloznacznością którą znam od zawsze wpłynęła na warstwę liryczną. Wciąż ciężko mi wplatać „nowe” wyrazy w swoje teksty, „ Koń Trojański” był pierwszym tekstem gdzie użyłem nowych słów związanych z techniką i internetem. Najwięcej satysfakcji daje mi minimalizm doboru słów, pojawiają się słowa istniejące wyłącznie w domysłach. Na nowym albumie teksty piszę już bez interpunkcji co zwiększa możliwości ich interpretacji. 

DI: Chcesz docierać do jakiegoś zamkniętego grona ludzi, czy chcesz aby twoje teksty były ogólnie dostępne, żeby każdy mógł je zrozumieć?

Darek: Jestem prostym chłopakiem i pisze proste teksty o szczerych emocjach, muzyka w dzisiejszych czasach jest ogólnodostępna i wygodna, mamy streamingi, nie musimy już kombinować z dostępem do muzyki, to wszystko jest takie proste , prawda?


DI: Jesteś bardziej pesymistą, czy optymistą? 

Darek: Optymista zdecydowanie, kocham życie i śmiejmy się częściej bo szaro tu strasznie. Chciałbym aby moją muzykę i słowa odbierano jak najbardziej optymistycznie, jako dobre nastawienie wobec życia, miłości czy niezależności w dorosłym życiu.

DI: Jeżeli mógłbyś uczynić jedną rzecz, aby świat stał się lepszy to co by to był? 

Darek: Rozplątałbym supły we wszystkich głowach, to byłby dobry początek.

DI: Powiedz mi gdzie w najbliższym czasie będziemy mogli cię usłyszeć? 

Darek: W listopadzie gramy w Lesznie, Poznaniu, Wrocławiu, Warszawie , Bydgoszczy i Łodzi, szczegółowe informacje dostępne na naszym facebooku!

DI: Życzę powodzenia, udanej promocji płyty oraz dziękuję z wywiad!

Darek: Wielkie pozdrowienia !


Wywiad przeprowadził Przemek Ustymowicz, Dźwiękami Inaczej
Odpowiadał Bobby The Unicorn
Link do Facebooka: https://www.facebook.com/bobbytheunicorn/
Zapraszam, również do wsparcia bloga w zbiórce: https://pomagam.pl/xx9pbm26
Czytaj dalej »

środa, 19 października 2016

Sonbird - Wywiad: ,,Jeśli ktoś, kiedyś mnie zapyta: „Kim byłeś wcześniej?”, to dam mu tę płytę''

       Sonbird to cztery młode osobowości, które tworzą spójną całość, wzajemnie się uzupełniając. Chłopaki pochodzą z Żywca i grają niedługi czas, bo od lipca 2015 roku. Jednak to co udało im się stworzyć do tej pory jest naprawdę znakomite! Ich EP-ka ''Wspomnienia z Poprzedniego Życia'', wywołała u mnie masę pozytywnych emocji, a utwory takie jak ''Ląd'', czy ''Błagam Cię'', mają ogromny potencjał, aby stać się ich koncertowymi, a może i nawet radiowymi szlagierami. Panowie zgodzili się, abym wziął ich na warsztat i wypytał o kilka kwestii. Zaczynajmy!




DI: Cześć Panowie! Jesień za oknami,  a więc jak nastroje? 

Tomek:  Najgorzej. Ja osobiście nienawidzę jesieni. To dla mnie taki czas, w którym się nic nie chce i nic się nie robi, a ciągle się narzeka, że coś jednak chciałoby się  zrobić ale nie ma na to mocy.

Dawid:  Ja natomiast jesień kocham. Jest to moja ulubiona pora roku. Troszkę depresji, troszkę radości i do tego piękna paleta barw na zewnątrz. 

Maciek:  Jesień to najpiękniejsza pora roku! Nastrój bardzo dobry.

Kamil:  Cześć! Nastroje po prostu, jesienne, czyli najlepsze! Żeby grać wolno trzeba się zadumać.

DI: Tak jak już wam mówiłem, nie chcę pytać o schematyczne rzeczy, jakimi jest nazwa zespołu, lecz z racji, że jesteście młodym zespołem, chcę zapytać o początek. Jak to było? Co was tak naprawdę połączyło?

Tomek:  Ja to znalazłem się w Sonbird przez przypadek, bo chłopaki chcieli grać bez basu, ale zmienili zdanie. Pewnego dnia około godziny 23, jak już szedłem się umyć zadzwonił do mnie Kamil i złożył mi taką propozycje, nawet się nie zastanawiałem, bo w sumie to bardzo chciałem z nimi grać. 

Dawid:  Po odejściu byłego wokalisty, zostałem zaproszony za mikrofon na jeden koncert. Po występie zostałem poproszony o drugi koncert. Potem już sam zapytałem, czy nie chcą więcej tych „tylko jeden” koncertów. 

Maciek:  Obecny skład, który dobrany jest idealnie połączyły zmiany personalne składu pierwotnego. Wierzymy, że właśnie tak miało być, jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi. 

Kamil:  Myślę, że połączył nas cel. A jeśli jest cel i chcesz coś osiągnąć, to musisz to kochać, czyli w sumie połączyła nas też miłość, pasja, ciężka praca, dążenie, łzy, zawody i tak dalej. Na szybko powiem, że zanim powstał  Sonbird, przewinęło się przez niego kilka osób i teraz jesteśmy MY. I to jest chyba najważniejsze. Gramy tak jakoś ponad pół roku, także jest dobrze.


DI:  Jest was czwórka muzyków, natomiast kim jest Arek Pawlus? 

Tomek: Arkadiusz Packo Pawlus to nasz przyjaciel i realizator dźwięku, jest odpowiedzialny za to żeby wszystko ładnie brzmiało. Poza tym Packo lubi ostre kebaby i gra na perkusji.

Dawid:   Arek to nasz mega bliski przyjaciel. Odpowiada za brzmienie naszych utworów na każdym z koncertów. Jeździ sobie z nami, służy nam radą i robi kawał dobrej sztuki. 

    Maciek:  Arek to bardzo ważna osoba w naszym składzie, on też jest muzykiem, gra na perkusji, w naszym zespole natomiast jest realizatorem dźwięku, stoi za konsoletą i robi wszystko, by nasi odbiorcy byli komfortowo obdarowani dźwiękiem. 

    Kamil:  Arek Pawlus, czyli Packo jest naszym bardzo dobrym przyjacielem. A jak jest przyjacielem, to robimy też razem biznesy, czyli realizuje nam dźwięk. 



    DI:  Myślę, że chyba najgorętszy temat to wasza EP-ka ‘’Wspomnienia z Poprzedniego Życia’’. Może tak nawiązując do tytułu, wierzycie, że istnieje zjawisko reinkarnacji? Że człowiek, rzeczywiście może posiadać wspomnienia z poprzedniego życia? 

    Tomek:  Nie, tytuł nie ma nic wspólnego z reinkarnacją, życiem po śmierci i innymi takimi rzeczami. To taka metafora.  Wydanie jej było takim kamień milowy w naszym życiu i naszej twórczości, piosenki na niej zawarte są własnie takim odzwierciedleniem tego co działo się zanim udało nam się ją wydać. Teraz wiele rzeczy się zmieniło, własnie dlatego nazywamy tamten etap "poprzednim życiem".

    Dawid: Tak jak Tomek stwierdził, jest to metafora, zamknięcie jakiegoś etapu. A co do pytania odnośnie reinkarnacji, pewnie fajnie byłoby na chwile pobyć kurą, czy tam hipopotamem (śmiech). 

    Maciek:  Osobiście nie wierzę w coś takiego jak reinkarnacja, wierzę natomiast w Świętych obcowanie. Każdy z nas w przeciągu swojego życia, może mieć kilka etapów, kilka właśnie żyć. Dla przykładu, ktoś jest ciężko chory, wyzdrowiał, otrzymał zdrowie i życie, poprzednie życie wspomina. 

    Kamil: Nie, nie, nie, nie. Żadna reinkarnacja. Chodziło o coś innego, mianowicie, wyobraź sobie, że ktoś, kiedyś powiedział Ci takie słowa: „Zmieniłeś się!”. Niby ciągle taki sam, ale jednak inny. Tak samo było ze „Wspomnieniami z poprzedniego życia”, czyli nasze przeżycia, przemyślenia, doświadczenia przed nią, jak i w trakcie nagrywania. A poza tym, to o czym mogliśmy śpiewać, jak nie o tym co doświadczyliśmy, o jakimś wspomnieniu? Wspomnienie, może być nawet sprzed chwili. Chcemy być szczerzy.  
W momencie, gdy trzymasz ją w dłoni i wsłuchujesz się w te piosenki, masz odczucie, że to było kiedyś, to było coś fajnego albo strasznego, coś co Cię łączy z tą EP-ką bardzo emocjonalnie. Jeśli ktoś mnie kiedyś zapyta: „Kim byłeś wcześniej?” to dam mu tę płytę. 

DI: Szybka historia powstania EP-ki. 


Maciek: Nie chcemy zatrzymywać się ani na chwilę, wiedzieliśmy, że kiedyś musimy ją nagrać by iść dalej. Moment w którym zdecydowaliśmy się na ten krok był wtedy, gdy hm... po prostu wiedzieliśmy, że musimy ją nagrać w tym momencie. Co było bardzo dobrą decyzją, ponieważ nasz mini album przyjął się bardzo dobrze w gronie naszych przyjaciół znajomych i nie tylko. 

Kamil: Musimy nagrać EP-kę. Nie mamy pieniędzy. Mamy pieniądze. Nagrywamy. Wydajemy. Czujemy i bardzo się cieszymy.




DI: Są trzy utwory napisane po polsku, natomiast ‘’Help’’, po angielsku. Ja osobiście jestem zwolennikiem polskich tekstów, a u was jak to wygląda? 


    Dawid:  My zdecydowanie też. Ja jako wokalista wolę pisać po polsku, uważam, że to przepiękny język i potrafi oddać to, czego żaden inny. Wiadomo, mamy w repertuarze kilka anglojęzycznych piosenek, ale raczej można się spodziewać większości w naszym ojczystym.


    Maciek:   Jestem także zwolennikiem tekstów polskich. W naszym języku tak ładnie można mówić o swoich uczuciach, przeżyciach, miłości. Zdecydowaliśmy się by nagrać tę piosenkę z dwóch względów - pierwszy to sentymentalny, jest to piosenka którą stworzyliśmy z naszym poprzednim wokalistą Maćkiem, a drugi .. strasznie się nam podoba jej kompozycja.


    Kamil: Angielski jest bardzo melodycznym językiem i bardzo mi się podoba. Lubię słuchać piosenek po angielsku. Osobiście wolę pisać w tym języku, ponieważ, hmm...można się też trochę w nim ukryć. A po polsku każdy rozumie. I jako zespół będziemy raczej pisać po polsku, bo chcemy by ludzie rozumieli i myśleli przy tych piosenkach.



   DI: Czy Żywiec oraz okolice wpłynęły jakoś na treść tekstów? Jesteście w ogóle wstanie czerpać z miasta rodzinnego inspiracje? 


    Dawid:   Oczywiście. Całe nasze życie przez dłuższy okres się tam odbywało. Ludzie od których mamy największe wsparcie właśnie pochodzą z Żywca i jego okolic. Teledysk do Lądu powstał właśnie w Żywcu. Myślę, że ukazuje jego malownicze okolice. Jest tam wiele bliskich nam miejsc, osób, nasze rodziny. No i w Żywcu jest nasza salka prób, na której wszystko się zaczęło.

    Maciek:  Od początku naszego istnienia powtarzamy skąd jesteśmy, jesteśmy  bardzo dumni z naszego miasta. Ludzie w nim są bardzo życzliwi i dzielni. To bardzo urokliwe okolice, które na pewno w jakimś stopniu wpływają na nasze samopoczucie i charaktery. 

   
    DI:   A muzycznie co chcecie osiągać tworząc piosenki? Macie jakieś wytyczne, czy wszystko jest spontanicznym wynikiem?


    Tomek: Chcemy żeby nasza muzyka była w pewnym sensie lekarstwem dla ludzi. Chcemy przez nią pomagać i dawać ludziom powód do uśmiechu.

     
    Maciek: Nikt z nas nie jest mistrzem świata, ale nadrabiamy muzykalnością. Na pewno dużo słuchamy. Chcielibyśmy grać muzykę, którą słuchaliby ludzie.  Która się będzie podobać, chcielibyśmy mnóstwa uśmiechniętych ludzi na naszych koncertach.

    
    Kamil: Chcemy, żeby to była dobra i piękna muzyka, która poruszy serce, chociaż jednego człowieka, który ma z tym jakiś problem. Jeśli ma to wyjść spontanicznie, to niech wyjdzie, a jeśli ciężką pracą, to niech też wyjdzie. 





    DI:  A jak myślicie co jest bardziej inspirującym widokiem: zakochani ludzie, tryskający szczęściem, zapatrzeni w siebie, ślepieni piękną miłością, czy raczej samotność osoby, pewnego rodzaju wyobcowanie? 


    Tomek: Oba te zjawiska są inspirujące. 


    Dawid:  Bardzo dobre pytanie. Myślę, że zarówno te wesołe zjawiska jak i smutne są inspirujące. Często czyjeś przeżycia wpływają na mnie, przypominają o sobie kiedy piszę. Tak jak już wspomniano, zależy nam, żeby nasza muzyka była w pewnym sensie lekarstwem. Chcielibyśmy aby mogła spotęgować namiętność między zakochanymi oraz pomóc innym wyjść z dołka, depresji. 


    Maciek:  Każdy z tych widoków jest inspirujący na maxa. Wszyscy ludzie są inspirujący na maxa.


    Kamil: I to i to. Wszędzie są inspiracje, trzeba tylko zacząć patrzeć. Ważne, by mieć i dawać nadzieję. Czy to zakochanym, czy to bardzo smutnym.

   
    DI: Natomiast, jak wytłumaczycie te słowa, które znalazłem w opisie waszego FP na facebooku ‘’ Love is patient, love is kind. It does not envy, it does not boast, it is not proud''.  


    Maciek:  Wydaje mi się, że tutaj wszystko jest jasno wytłumaczone Pierwszy list do Koryntian 13:4-8. Życie w szczęściu tam jest wytłumaczone moim zdaniem. 

      
    Kamil: Chcemy by się ludzie kochali. By właśnie dawać tą nadzieję zakochanym, że będą w tym trwać i chcemy dawać nadzieję smutnym, że dla nich też jest szansa na wszystko. A tamten cytat, no to Św. Paweł był mądry, a trzeba słuchać mądrych. 


    DI:  A teraz znowu do muzyki! Jak powstają wasze numery? Kto jest za co odpowiedzialny? 


    Tomek: W 99% Kamil robi jakąś melodie na gitarze która jest bazą. Do piosenki i do tej melodii dogrywamy całą resztę. Ja coś plumkam na basie, Maciek wali w bębny, a Dawid śpiewa po norwesku układając linie wokalną i tak to się dzieje. 


    Dawid: Przeważnie jest tak, że jeden z nas przynosi na próbę pomysły, z reguły jest to Kamil.Następnie siedzimy razem i działamy, do momentu w którym zaczynamy czuć dany utwór. 
No a jak nie czujemy, to odkładamy na „lepszy moment” 


Maciek:  Jak ktoś ma pomysł to nad nim siedzimy, każdy stara dograć swoją partię, jak słyszymy, że się klei to działamy, jak coś nie jest tam gdzie ma być, wkładamy do szuflady i sięgamy po niego kiedy do niego dojrzejemy. 


    Kamil: Ktoś przyjdzie z pomysłem i wokół tego pomysłu jakoś sobie tak latamy i próbujemy coś stworzyć. A czasami nawet to podczas zwykłego jam'u wychodzą ciekawe rzeczy. No chyba, że najdzie mnie wena, oczy zrobią się białe i wtedy wychodzą piosenki. 


    DI:  Właściwie to chyba trudno określić styl w jakim gracie?


    Tomek:  Chyba trudno. Ja szczerze mówiąc, nawet się nie zastanawiałem do jakiego gatunku przypisać  to co tworzymy.

Dawid:  I bardzo z tego powodu się cieszymy. Oczywiście czasami trzeba się pod coś podpiąć, kiedy jest mowa o konkursach albo coś. Wtedy wybieramy Indie oraz Art Pop.

    Kamil:  Bardzo trudno. Nie wiemy. Czekamy na mądrych! 



    DI:  Jak myślicie co może być takim ‘’Lądem’’, dla człowieka? 

    Dawid:  Ukochana osoba, dom, niebo, marzenia, wytrwałość.

Maciek: Każda najdrobniejsza rzecz, uśmiech drugiej osoby, ranna pobudka, szklanka wody.  

Kamil: To się chyba dopiero kiedyś zrozumie. 


DI: Sonbird to raczej duży potencjał i przeogromny talent, czy ciężka praca? 

Dawid: Wierzyć, marzyć i pracować!  

Maciek:  Każdy z nas ma w sobie jakąś wrażliwość muzyczną, czujemy to całkiem inaczej a wszystko składa się w całość. Każdy z nas ma talent, ale ciężko pracujemy, gramy próby, spotykamy się by to co robimy było jeszcze lepsze, chcemy by było. 

Kamil: Myślę, że doświadczenia łączące się z poznawaniem, marzeniami i po prostu chęciami. Chcemy po sobie coś zostawić. 

DI: A kiedy płyta? 

Dawid: Aktualnie mamy całkiem sporo koncertów, coraz to nowsze propozycje. Marzy się nam, aby w grudniu wejść do studia. Myślę, że w przyszłym roku jest to bardzo możliwe. Przypominamy, że cały czas można kupić u nas naszą EP-kę. 


DI: A jak było na Skoda Music? 

Maciek:  Super przygoda, super ludzie, super organizacja, super ludzie, super jurorzy, i super ludzie! 

Dawid:  Genialna atmosfera, rodzinnie bardzo. Jest to dla nas ogromne wyróżnienie, że mogliśmy się tam pojawić i poznać Panię Katarzynę Nosowską i zamienić z nią kilka zdań. Wypas. Życzymy tego każdemu zespołowi. 

Kamil: Skoda, to było mistrzostwo świata. Jeszcze nie dotarło do mnie, co się właśnie wydarzyło. Niesamowita Pani Kasia Nosowska i nieopisywalny klimat. Ludzie bardzo wdzięczni i pomocni. I „Sonbird” wypowiedziany amerykańskim akcentem przez Pana Marcina Prokopa, to jest sztosik. Bardzo się cieszę, że mnie to spotkało.



DI: Czego byście sobie życzyli o czym marzycie?


Tomek: Mi się marzy zagrać koncert z Melą Koteluk, żeby zobaczyć minę Kamila w momencie jakby się o tym dowiedział. No bo Kamil jest jej wielkim fanem. A tak poza muzyką, to strasznie mi się marzy Chevrolet Camaro SS 69' koniecznie niebieski z dwoma szerokimi białymi pasami przez środek.

Dawid: Gitara Hollow Body, zdjęcie Maćka z Dawidem Podsiadło i wspólny koncert z Krzysztofem Zalewskim.

Maciek: Ja.. hmm żebyśmy jeszcze bardziej kochali to co robimy. I żebyśmy, nie bali się marzyć, a potem nie bali się wziąć tych marzeń i nie bali się ich robić.  

Kamil: Ja bym sobie chciał życzyć, żebym zawsze dobrze mógł żyć z Sonbirdami. Żebym stał się lepszym człowiekiem, takim serio widzącym dobrze. I chciałbym umieć mówić mniej. 


DI: No i na koniec oczywiście, czego słuchacie na co dzień?

Tomek: U mnie to w dużej mierze zależy od humoru. Ale jeśli chodzi o gatunek to wszystkiego. Od tego czym się inspirujemy np. Kings of Leon, Coldplay, przez house, electro aż do rapu. Pojedynczych zespołów i artystów nie będę wymieniał, ale jakbym miał patrzeć tylko na ten rok to powiem, że "Życie po śmierci" Ostrego to sztos.

Dawid: Ostatnimi czasy nowa płyta Kings Of Leon. Poza nimi to słucham polskich artystów. Ogółem, to staram się nie ograniczać i szukam nowych zespołów, wykonawców.

Maciek:   Muzyka, która oddziałuje na moją wrażliwość i nastrój to: Coldplay, James Bay, Sigur Rose, Keaton Henson, ale także dużo muzyki elektronicznej.. jazzu i muzyki klasycznej co bardzo fajnie rozwija świadomość muzyczną i muzykalność.

Kamil: Smutnych chłopców z gitarami i ładne piosenki. I takich piosenek wolnych, co jak ich słuchasz, to Ci kosmos w głowie wybucha od nadmiaru myśli i tego jak dużo jesteś w stanie zrobić, tylko musisz chcieć. Uwielbiam Damiena Rice'a, Keaton'a Henson'a, John'a Mayera, Bon Iver, James Bay, Kings Of Leon, Coldplay, Sleeping At Last, i wiele innych.

DI: Aha, no i gdzie w najbliższym czasie będziemy mogli was usłyszeć?

Dawid: 22 października mamy przyjemność wystąpić na ‘’Inne Granie Festiwal’’ w Chorzowskim Centrum Kultury, 28 października gramy w Świnnej, niedaleko Żywca oraz 5 listopada gramy z zespołem SALK w Bielsko-Biała. 

DI:  Bardzo dziękuję wam za wywiad z mojej strony mogę życzyć wam powodzenia, aby wasze marzenia się spełniły i żeby kiedyś pojawiła się wasza płyta. Nie przestawajcie być po prostu sobą i twórzcie świetną muzykę jak do tej pory. Do zobaczenia, gdzieś na koncercie!

Tomek: Dziękujemy bardzooo.  

Dawid: Dziękujemy bardzo!!! Świetne pytania i mamy nadzieję, że do zobaczenia!

Kamil: Bardzo Ci dziękuję! Mam taką nadzieję i do zobaczenia!




Wywiad: Przemek Ustymowicz

Odpowiadali: Sonbird
Link do FB: https://www.facebook.com/sonbirdofficial/









Czytaj dalej »

Moja lista blogów