Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Patryk Pietrzak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Patryk Pietrzak. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 listopada 2017

Ted Nemeth - Wywiad; „ Bardzo lubię spędzać czas nad morzem, jest to dla mnie forma odcięcia się od wszystkiego”.

    
Jeszcze rok temu w lutym (wtedy rozmawialiśmy o płycie „Ostatni Krzyk Mody”), mogłem mówić o nich debiutanci. Aktualnie Ted Nemeth wspina się po szczeblach kariery muzycznej. Czy osiągną szczyt? Tego nie wiem, aczkolwiek się domyślam! Teraz przy okazji wydania nowej płyty pt. „Ctrl – C” frontman zespołu Patryk Pietrzak zgodził się, abym go odpytał. O czym rozmawialiśmy? Przekonajcie się sami, zapraszam serdecznie! 


Cześć Patryk! Jak tam nastroje?


Patryk: Dzięks, spoczko.

Od razu muszę zapytać, skąd wziął się pomysł na okładkowego banana?

Patryk: Wymyślił ją Mateusz Dziworski – perkusista -, robił zdjęcie bananom.

Szybko przejdźmy do samej płyty. Słuchając krążka „Ctrl - C” i później porównując go do „Ostatniego Krzyku Mody”, od razu wyczułem, że jest on o wiele lepiej wyprodukowany i przemyślany. Czy wy też odczuwacie tę różnicę? 



Patryk: Na pewno coś w tym jest. Myślę że po prostu się zmieniamy. Ja oczekiwałem od tego albumu zupełnie czegoś innego niż od debiutu, a od kolejnego będę oczekiwał czegoś innego niż od drugiej płyty. Cały czas chcę wykonywać kroki do przodu.


Jakie odczuliście różnice podczas pracy nad pierwszą płytą, a podczas pracy nad tą nową?

Patryk: Dużo swobodniej podeszliśmy do aranżacji utworów. Nie przejmowaliśmy się że nie podołamy czemuś koncertowo. Chciałem żeby ta płyta była po prostu dobra, ciekawa, a na straży tego stał Paweł Cieślak, producent również pierwszej płyty, nie pozwalając na banały.

Kilka utworów z płyty fani mogli usłyszeć już na koncertach, natomiast na płycie nie pojawił się np. utwór „Holden” . Stąd rodzi się pytanie - czy trudno wam było wybrać materiał na tę płytę, czy po prostu weszliście do studia i wiedzieliście już od razu co chcecie nagrać?

Patryk: Płytę przygotowywaliśmy etapami. Najpierw napisałem utwory, które następnie zrobiliśmy całym zespołem na sali prób, potem etap nagrywania i tworzenia w studio mając już „kręgosłup” wszystkich utworów. Ostatnim jest etap robienia płyty na żywo czego efekt można usłyszeć na koncertach.

Czy wszystko wyszło tak jak chcieliście czy teraz odsłuchując „Ctrl C”, chcielibyście coś jednak zmienić?

Patryk: Jestem bardzo zadowolony z brzmienia tego albumu myślę że mówię w imieniu całego zespołu, nie chcę nic zmieniać tylko iść dalej.


Mam wrażenie, że momentami jest znacznie pogodniej, niż na poprzedniej płycie, taki był zamysł?

Patryk: Nie było żadnego zamysłu i wcale nie wiem czy jest pogodniej, jeżeli pogrzebać głębiej w tej płycie. Jeżeli tak to spoko, ale to jest właśnie fajne że dla każdego może znaczyć coś innego każda piosenka. „Zjem Cię” np., przyszło do mnie po przeczytaniu artykułu o kanibalu mordercy, a w „Zasięgach” znajduję jakieś odniesienia do palenia czarownic, ale to są sprawy które nie muszą dotyczyć słuchających. Ogólnie bardzo lubię zestawienie dwuznacznego tekstu z pogodną muzyką.

Śledząc wasze profile na różnych social media, widziałem że w ramach komponowania utworów wyjechaliście poza miasto. Czy jakieś okoliczności, krajobraz, jakieś wydarzenia wpłynęły na formę liryczną czy też muzyczną? Zauważyłem, że w utworach często pojawia się motyw wody, czy to wiążę się jakoś z wyjazdem?

Patryk: Wyjechałem nad morze żeby dokończyć utwory zanim zamknęliśmy się na sali żeby je przygotować do nagrywania. Może to mieć wpływ, kilka osób zwróciło uwagę na motyw wody. Nie było to zamierzone, tak wyszło. Na pewno miało wpływ miejsce. Bardzo lubię spędzać czas nad morzem, jest to dla mnie forma odcięcia się od wszystkiego.

Nie chcę pytać o szczególne interpretacje, ale skąd pomysł na mój ulubiony chyba utwór na tej płycie pt. „Ofelia”.

Patryk: William Szekspir - Hamlet

Odnosząc się troszkę do tytułu nowej płyty – to czy uważacie, że człowiekowi jest trudno wymyślić już coś nowego i w głównej mierze wszystko kopiujemy?

Patryk: Na pewno żyjemy w czasach przepełnienia. Muzyka na Spotify, filmy na YouTube, wiedza na Wikipedii. Możemy wszystko. Myślę że trudno nam już przeskoczyć samych siebie, ale jestem też pewien że to się jakoś przewartościuje. 


Na pewno śledzicie waszych znajomych na portalach typu Facebook, Instagram, Snapchat etc. I ponawiając praktycznie poprzednie pytanie, to czy sądzisz, że każdy człowiek jest kopią drugiego, że trapi nas brak oryginalności?

Patryk: Nie, nie uważam tak, ale też nie spędzam czasu na śledzeniu znajomych na insta i Fejsie. Jako zespół używamy tych portali do dotarcia do jak największej ilości odbiorców

Czy dobrodziejstwa dzisiejszego świata, które teoretycznie służą nam pomocą (np. Internet), mogą nas od siebie oddalać, rozbijać więzy emocjonalne i społeczne? Bo poddając wasze utwory mojej własnej interpretacji to też poruszacie ten temat w tekstach. 

Patryk: Tak, mogą.

Myślcie, że ludzie często nie są sobą? Czy was też dręczy ten problem?

Patryk: Myślę że każdego czasem dręczy ten problem. Na temat przyjmowania różnych „masek” do różnych sytuacji chyba nie trzeba polemizować. Często się nad tym zastanawiam zakładam że z powodu zawodu jaki wykonuję.

 Macie swoją wizję utopii?

Patryk: Ja nie

 A czy bez tragicznych przeżyć, wielu upadków i dołków, można napisać dobry tekst?

Patryk: Nie sądzę żeby to działało na zasadzie algorytmów. Nie wiem, chyba trzeba być szczerym. Nie jestem i nie chce być ekspertem.

Teraz trochę z innej beczki! Kiedy spotkaliśmy się po koncercie, gdy graliście razem z Happysadem, to Patryk powiedziałeś, podczas rozmowy o zarobkach i realiach zespołowych: „ Aktualnie na koncie mam dwa złote i czterdzieści groszy”. Czy teraz wasze koncertowanie przynosi wam zyski i możecie z tego wyżyć?

Patryk: Nie żyjemy z tego nadal, ale próbujemy niestrudzenie.

 Czy przez dwa lata od wydania „Ostatniego Krzyku Mody”, wasza popularność wzrosła?

Patryk: Tak

Ulubiony kawałek z płyty „Ctrl - C”?

Patryk: Can you feel the love tonight.

 Rozumiem, że teraz chcecie się skupić nad promowaniem albumu na koncertach?

Patryk: Tak, gramy trasę trwającą do końca grudnia

Myślę, że na ten czas wystarczy! Bardzo dziękuję za udzielenie wywiadu. Jeszcze raz gratuluję płyty! Życzę powodzenia, a my widzimy się na koncercie! Piątka!  


Wywiad: Przemek Ustymowicz
Link do Facebooka Ted Nemeth: https://www.facebook.com/Tednemeth/
Czytaj dalej »

sobota, 7 października 2017

Ted Nemeth - Ctrl C [Recenzja] - Nadal pytań dużo mam, tylko że mija na nie czas.

            Wyczekałem się! Oj, wyczekałem! I w końcu mam to, czego chciałem. Zespół Ted Nemeth już pierwszą płytą pt. „Ostatni Krzyk Mody” zrobił na mnie ogromne wrażenie. Szczęka opadła mi wtedy do kolan i z trudem udało mi się ją podnieść. Teraz Tedzi powracają z albumem pt. „Ctrl C” i jest podobnie, z tym że najprawdopodobniej moja szczęka przez najbliższy czas nie powróci na swoje miejsce. Dlaczego? Przekonajcie się! Już opowiadam!
           
Kiedy zespół Ted Nemeth wrzucał na swoje social media zajawki dotyczące najnowszej płyty, mogliśmy się zapoznać także z okładką płyty. Moim oczom ukazał się wtedy... banan. Tak, banan! Spośród wielu okładek, które miałem możliwość zobaczyć i ocenić, ta prezentuje się wyjątkowo. Żółte tło plus banan dryfujący po żółtym morzu. Obok owocu (o żółtej skórce, jednak o czarnym wnętrzu) niewielki tytuł płyty wraz z nazwą zespołu. Dogłębną interpretacje pozostawię wam, niezła zagwozdka, co nie?
           

Płyta „Ctrl C” z jednej strony przypomina pierwszy album grupy, a z drugiej strony nie. Tu również jest przester i garażowe brzmienie, a Patryk Pietrzak krzyczy tak, jak krzyczał, niemniej nowy krążek został o wiele lepiej wyprodukowany i przemyślany. Jest przebojowo i radiowo („Suche Miejsca”), a kiedy trzeba – subtelnie („Nie Myśleć"). Płytę otwiera piosenka „Wspólny Punkt”, będąca singlem wypuszczonym do sieci. Dostajemy w niej to, co lubimy najbardziej: energię, gitarę, elektronikę, a wszystko na najwyższym poziomie. To po prostu brzmi!
O brzmienia gitarowe się nie martwiłem. Już w „Ostatnim Krzyku Mody” Michał Gibki i Patryk Pietrzak pokazali, na co ich stać, a teraz swój kunszt tylko potwierdzili. Powiem więcej: przesterowana gitara rytmiczna dalej sprawie wrażenie nieładu, dodaje tego kolokwialnego „brudu”, a wstawki i motywy melodyczne brzmią jeszcze lepiej niż na pierwszej płycie. Szczególnie dobrze wypadły w mojej ulubionej piosence pt. „Ofelia”. Utwór kompletny? Może i tak! Na pewno jest w nim coś tajemniczego, bo zaczyna się niepozornie, od rozkładanych akordów połączonych z dźwiękami z Korga albo innego syntezatora Wojtka Wierzby. Wszystko to niesie nas na pozór romantyczną historię. To tylko chwila! Powoli napięcie wzrasta, wchodzą bębny, które również brzmią elektronicznie. Kończy się zwrotka i pojawia się jeden z najlepszych motywów gitarowych na tej płycie. Dotychczasowy porządek ginie, powstaje muzyczny zamęt. I o to chodzi, o to właśnie chodzi, moi Drodzy!
           
W porównaniu z pierwszą płytą na krążku „Ctrl C” jest o wiele więcej elektroniki. Dawno już nie słyszałem tak dobrego zbalansowania. Jedynym utworem, w którym elektroniki użyto według mnie za dużo, jest piosenka „Suche Miejsca”. W ogóle ta piosenka wydaje się być taką małą zapchaj dziurką, pośród naprawdę mocnych utworów. Może to tylko moje wrażenie, a może tak jest… Zwraca uwagę również motyw gitarowy z piosenki „Próbuję się do ciebie dodzwonić” – bardzo mi on coś przypomina, ale co? Minusów jest naprawdę niewiele. Myślę, że artyści dojrzeli, na sposób muzyczny. Słychać to na tej płycie doskonale.       
Uważam, że pod względem muzycznym omawiana płyta góruje nad „Ostatnim Krzykiem Mody”. Przede wszystkim nie jest tak mrocznie i ponuro. Świat malowany dźwiękiem jest tu znacznie pogodniejszy, by przywołać „Zjem Cię” czy „Suche Miejsca” – świecie słońce, co nie? . Oczywiście mamy też bardziej subtelne i melancholijne „Skowronki” oraz „Nie Myśleć”, a także bardziej mroczne „Zasięgi”, jednak nie przygnębiają one słuchacza, są one na pewno jednym z lepszych kawałków – szczególnie świetnie wypadają na koncertach. Dodatkowymi smaczkami na płycie są chórki, ciekawe głosy, np. w piosence „Bezbolesny” – tam ten zabieg podoba mi się bardzo - oraz krzyk dziewczyny w piosence „Zjem cię”. Piosenki, które zrobiły na mnie największe wrażenie pod względem warstwy brzmieniowej, to „Ofelia”, „Wspólny Punkt”, „Zasięgi” i „Poszły Spać”, „Bezbolesny”.
           
A co pokazał nam tym razem Patryk Pietrzak? Myślę, że już wcześniej można było go uznać za jednego z lepszych polskich wokalistów. Teraz także świetnie operuje głosem. Na pewno Pietrzak swoją barwą potrafi zbudować napięcie, a nietypowym głosem magnetyzuje. Raz delikatny i spokojny, innym razem porywczy i pełen gniewu, wykrzykujący skumulowane w sobie emocje prosto w naszą stronę. Można go słuchać w kółko i w kółko.
Jeśli chodzi o stronę liryczną piosenek, to już sam tytuł wskazuje nam ich kierunek interpretacyjny. Na chwilkę przenieśmy się w świat informatyki i zaczerpnijmy specjalistycznego języka. Skrót klawiszowy – „Ctrl + C” – oznacza kopiuj. To mówi nam wiele, a kiedy pomyślimy głębiej, to zauważamy, że w dużej mierze, żyjemy w świecie pełnym od kopii. Nie ulega wątpliwości, że przypadłością dzisiejszych czasów jest wtórność na wielu płaszczyznach. Z tego też drwi Pietrzak w swoich tekstach, podobnie jak z dążenia do przypodobania się innym. Słyszymy: „Jestem najskromniejszy, bo najwięcej wiem… Nie myślę, a jeżeli myślę, że? lubię błyszczeć, lubię podobać się”. Z kolei w bardzo udanym utworze „ Okolice Płuc” podkreślona zostało zanikająca pamięć o tych, którzy wywalczyli dla nas to, co mamy. Wszystko się zmienia: „ Dzisiaj wszystko na nie, jutro wszystko na tak”, świat pędzi, a nam trudno się w tym odnaleźć: „Pokolenie maskotek pod maską ukrywamy żal”, pogrążamy się w mrzonkach, udajemy kogoś innego, nie możemy nawiązać kontaktu z drugą osobą. W tym dziwnym świecie gubimy siebie i przestajemy być aktualni: „Bardzo chcę być potrzebny, ale nikt nie powiedział mi jak”, „ Bywam nie sobą, przez cały dzień i całą noc od kilku lat”.
           
I znów, tak jak przy pierwszej płycie, mamy zabawę słowem, absurdalne skojarzenia oraz powtarzający się motyw krwi i wody („W wodzie mi dobrze jest, w wodzie mi lżej”). Ciekawe są oprócz tego nawiązania kulturowe, bo mamy tu też Szekspirowską Ofelię. Muszę przyznać, że Patryk jest jednym z moich ulubionych tekściarzy, a jego teksty są nietypowe. Teksty z nutką abstrakcji, groteski, zawsze zaskakują ciekawym motywem, a co najważniejsze zapierają dech w piersi. Moi „faworyci liryczni”: „Okolice Płuc”, „Ofelia”, „Nie Myśleć”, „Zjem Cię”, „ Zasięgi”.
            Podsumowując: płyta „Ctrl C” to kolejny udany krążek łódzkiego zespołu. Można wskazać kilka drobnych niedociągnięć, ale nie powinny one w większym stopniu wpłynąć na ocenę końcową, to zwykła kosmetyka. Jest inaczej niż przy pierwsze płycie, ale dalej tak, jak trzeba. Nie ma przerostu formy nad treścią. Nadal jest pazur, tym razem ozdobiony w obwolutę elektroniki, której jest znacznie więcej. Teksty dalej mają swój klimat. Płycie „Ctrl C” wystawiam ocenę 9/10. Przesłuchajcie ją koniecznie i poddajcie własnej interpretacji. Podajcie ją dalej! Zanurzyć się głową w wodzie razem z Tedami, poznajcie trochę ten świat, który przedstawiają. Link do płyty oczywiście w opisie. Zespołowi gratuluję! Życzę powodzenia w promocji płyty. Widzimy się na koncertach, bo chłopaki naprawdę dają czadu! 

Tekst: Przemek Ustymowicz
Korekta: Mariola Rokicka
Link do płyty: https://open.spotify.com/album/6YkkiHCG9wYNTEn0wOAw3t
Kup płytę: https://mystic-production.lnk.to/CTRL-CFA 
Czytaj dalej »

Moja lista blogów